Obserwatorzy

piątek, 14 lutego 2014

ABC#19 Quilling szpilkowy czyli husking-quilling

Witam Was w ten specjalny dzień!
Życzę olbrzymej miłości i tej jedynej wspaniałej osoby  u boku przez całe życie!
Happy Valentine's Day!


W dzisiejszym artykule z serii "ABC" chciałabym zaprezentować jeszcze jedną metodę quillingu, która ma ciekawą nazwę - HUSKING. Na pierszy rzut oka ta nazwa jest bardzo dziwna i nie pasująca (tak mi się wydawało na początku), bo jaki w ogóle związek między "łupiną", "plewą", "łuskaniem" (tak z angielskiego się tłumaczy słowo "husk") i tym, co się robi w rzeczywistości? Ale moje poszukiwania etymologii doprowadziły mnie do  pewnego artykułu na Merriam-Webster (słownik on-line), gdzie dla wyrazu "husk" znalazłam coś takiego jak "a supporting framework" czyli "podtrzymująca rama ", "podbudowa", "szkielet". No i wtedy to miałoby sens! Bo faktycznie elementy robione tą metodą wyglądają jak niejaki szkielet.
To chyba byłoby wzsystko na temat nazwy, przejdziemy do techniki wykonania.
Jak już powiedziałam kwiatki, płatki i inne kształty huskingu wyglądają jak takie szkieleciki. To się dzieje dzięki temu, że paski papieru nawijane na szpilki, układ których odtwarza kształt. 
Postawą quillingu szpilkowego (tak to definiuję, że było jasne) są szpilki, podkładka korkowa i szablony. 
Jako szablon wykorzystujemy kartkę w kratkę, na której zaznaczamy miejsca dla szpilek lub wydrukowany szablon np skrzydła motyla, płatka itd. Taki szablon najlepiej przykleić do podkładki za pomocą przezroczystej taśmy to też zabezpieczy robiony element przed przyklejeniem do szablonu i zagwarantuje stabilność :)

Pierwszym krokiem będzie zrobiene bardzo delikatnej pętelki wokół szpilki tak jak na zdjęciu.


Krok dwa - wbijamy szpilkę, na której mamy pasek w zaznaczone na szablonie miejsce, potem dodajemy kolejną spilkę i zaczynamy owijać, sklejając w punkcie wyjściowym.


Krok trzy - kontynuujemy te czynności aż uzyskamy gotowy kształt. W moim przypadku to kilka prostych jednorzędowych płatków o różnej długości. Skleiłam je w jeden wielki.


Można zostawić to tak jak jest, a można całość owinąć jeszcze jednym paskiem i nasz płatek użyska zupełnie inny wygląd.


Można tworzyć wiele innych elementów. Tu pokazałam kilka prostych i podstawowych. Wbrew pozorom można z nich stworzyć naprawdę piękne kwiatki i listki.


Zrobiłam kilka szablonów dla Was. Cyferkami oznaczyłam kolejność kroków. Mak, który ukazał się w moim poprzednim poście robiłam na podstawie tego ostatniego szablonu i wykorzystałam do tego karbowane paski. 


Tu próbowałam jeszcze raz pokazać kolejność nawijania:



I krótka prezentacja możliwości techniki husking - te wszystkie elementy w poniższych pracach zostały wykonane tą metodą. Przepis np na te różowe kwiatki znajdziecie tutaj, a listki żonkili pokazywałam tu.


I na sam koniec chciałabym pokazać Wam karteczkę, którą zrobiłam specjalnie na potzreby tego postu o metodzie huskingu. Żółte kwiaty wykonane na podstawie pierwszego z wyżej proponowanych szablonów, moim zdaniem, wyszło nieźle. Listki też są huskingowe, tylko że wzór jest nieco prostszy. Podwinęłam końcówki listków, żeby ciekawiej wyglądało.




Tak mniej więcej się prezentuje ta technika. W sieci można znaleźć więcej przykładów na hasło "husking". Mam nadzieję, że zainspirowałam Was i pogłębiłam Waszą wiedzę na ten temat. Jeśli macie pytania lub uwagi, zapraszam do dyskusji w komentarzach.

I już tradycyjnie...  Niezbędne materiały i narzędzia:



22 komentarze :

  1. Dziękuję za kursik. Zawsze mnie intrygowały te delikatne kwiatuszki i listki zrobione tą metodą. Teraz już wiem jak się je robi. Muszę spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne prace, a kursik bardzo czytelny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowności, zwłaszcza motyl i czerwone maki mnie zachwyciły! Kursik świetnie przygotowany - dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny kursik i piękne prace- maki są obłędne!!!!. Jednak to wersja dla cierpliwych (czytaj: nie dla mnie). ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla niecierpliwych statystyki: 4 płatki maku robię w 30 minut, początkujący zrobi w 1 h :) I nie ma co! Rusz do roboty, czekam na quilling w Twoim wykonaniu :)

      Usuń
    2. Katiusza Ty moja, gdzie mnie do Ciebie ;-D Przecież widziałam już jakie cuda Twoje rączki czarują ;-D

      Usuń
    3. Ale- żebyś nie marudziła- coś ukręcę, jak sobie paseczków natnę ;-D

      Usuń
    4. Aguś, no to czekam-czekam :*

      Usuń
  5. Dziękuję za komentarze i miłe słowa. Powiem, że ta metoda jest prostsza od klasycznego quillingu, więc jakby ktoś chciał spróbować coś quillingowego stworzyć, a się boi, to śmiało można zacząć od tego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite! Dziękuję za kurs - na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pod wrażeniem! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewczyny, jak któraś z Was już coś wyhuskuje, to baaaardzo proszę o linka do swojej pracy :) Będę się strasznie cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kolokwialnie pisząc :) opadła mi szczęka :) Wielkie dzięki za tutorial i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny kurs. Nie trzeba specjalnego sprzętu, żeby wyczarować takie cuda. Ale ja się chyba nie odważę, wolę podziwiać wytwory Twoich rąk.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, dziekuję Kasiu za ten kurs. Zawsze intrykowało mnie jak te listki powstają i płatki, a teraz dzięki temu kursowi wiem, o co chodzi. Na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. super, chcialam tego sprobowac i nie wiedzialam jak się do tego zabrać. dziekuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. oby więcej takich super jasnych kursików :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na mojego bloga. Są tam inne quillingowe kursy :)

      Usuń